pon.. wrz 9th, 2024

Specjalista bezpłatnie leczy bezdomnych na ulicach.

<środek>
f4103vae138ad22a57ce6e35253G696><br />
</centrum></p>
<p>Prawie 60 tysięcy bezdomnych mieszka dziś w Petersburgu. Każdy z nich ma swoją własną historię. A także ich problemy zdrowotne. Wiosną resuscytator Siergiej Iewkow wraz ze współpracownikami i innymi wolontariuszami zaczął nieodpłatnie pomagać tym osobom w ramach projektu Szpital Charytatywny. Badania lekarskie przeprowadzane są w miejscach zamieszkania bezdomnych. Robi się tam również opatrunki.</p>
<div class=

Siergiej Iewkow udziela pomocy medycznej bezdomnym. |

Próba bólu

Chęć Siergieja do pomocy ludziom, którzy znaleźli się bez dachu nad głową, narodziła się podczas pracy w szpitalach.

„Osobie bez polisy i paszportu najczęściej udziela się jedynie pomocy medycznej w nagłych wypadkach” – wyjaśnia lekarz. – Po ustąpieniu zagrożenia życia wielu pacjentów kierowanych jest na opiekę pooperacyjną do poradni. Wymagają tego przepisy, ale w rzeczywistości osoba bezdomna z powodu braku polisy nie otrzymuje leczenia poza murami placówek medycznych. Nie może stosować się do zaleceń lekarza, nie może kupować sobie leków. Z tego powodu stan osoby z reguły się pogarsza, a to może nawet doprowadzić do śmierci. Zdałem sobie sprawę, że nie mogę tego znieść.

Wiosną, krótko po rozpoczęciu projektu, Ievkov przeznaczył swoje pieniądze na pomoc bezdomnym. Jednak mówi, że w tamtym czasie tylko nieliczni prosili o pomoc, więc wydatek był niewielki. „Kupiłem 500 maści, roztworów i bandaży w taniej aptece. Przybywając tam w określonych godzinach, otrzymywałem dodatkową zniżkę. To wystarczyło na kilka wyjazdów.”

Po tym, jak wiele osób dowiedziało się o projekcie, znalazło się wielu chętnych do pomocy.

Sergey leczy tych, którzy nie mogą przyjść do szpitala po pomoc. |

Kiedy dym unosi się w niebo

Obecnie około 40 pracowników służby zdrowia i prawie dwudziestu wolontariuszy pomaga bezdomnym pacjentom. Okulista, neurolog, chirurdzy, radiolog i rehabilitant, pielęgniarki i ratownicy medyczni — w ciągu miesiąca pracy badają co najmniej 200 osób. „Oczywiście nie działamy „w terenie”, ale podczas kontroli ujawniamy też wiele problemów” – mówi Jewkow. „Dzięki temu można szybciej pomóc osobie”.

Miejsca, w których nocują i wygrzewają się osoby bez stałego miejsca zamieszkania, przedstawiciele Szpitala Charytatywnego wpisują na specjalnej mapie, do której dostęp mają tylko oni. Otrzymują te informacje od troskliwych ludzi, a po kolejnych 9 miesiącach pracy nauczyli się sami je „obliczać”.

„Czasami jeżdżę pociągiem i intuicyjnie szukam oznak życia pod mostami i w pobliżu stacji kolejowych” — przyznaje Siergiej. I często to robię! Nie tak dawno temu odkryłem dwa punkty. Można je rozpoznać z daleka – polietylenowe markizy są rozciągnięte, dym pędzi w niebo, rzeczy wiszą.

Według lekarza prawie nikt nie odmawia opieki medycznej. Rzadko słychać agresję ze strony pijanych mężczyzn, ale warto spojrzeć w oczy, okazując udział – rozmowa przybiera inne tony.

Przede wszystkim Siergiej i jego asystenci cieszą się, gdy okazuje się, że nie tylko pomaga im dojść do siebie, ale także wrócić do normalnego życia. I takie historie są już w skarbonce projektu. „Nie wierz w to, ale dobre słowo czasami leczy lepiej niż bromoheksyna. A także sprawia, że ludzie czują się lepiej po prostu dlatego, że ktoś pamięta ich nazwiska”, uśmiecha się architekt-restaurator Nadieżda Knapsberg. Każdego dnia pacjenci ulicy dokonują wyboru między tanim, wątpliwym alkoholem a narkotykami. I coraz częściej jest to właściwy wybór, na korzyść zdrowia.

Praktyczna pomoc

Obecnie w mieście są trzy punkty grzewcze dla bezdomnych. W ogrzewanych namiotach jednocześnie może spać i wygrzewać się około 30-50 osób. Najważniejsze jest przestrzeganie zasad: nie pij alkoholu, nie pal i nie przeklinaj z nikim.

Bez pomocy medycznej ludzie nie mogą przetrwać na ulicy. |

Personel medyczny ze Szpitala Charytatywnego dyżuruje w każdym z namiotów dwa razy w tygodniu. Lekarz wraz z asystentką bada gości, zmienia bandaże, część trafia do kliniki.

Anastasia Krinochkina, studentka V roku wydziału pediatrii I Wydziału Lekarskiego, przyszła specjalistka chorób zakaźnych i lekarka-wolontariuszka, powiedziała, że taka praca jest dla niej znakomitą praktyką pod okiem fachowców. „Nigdy nie widziałam takich owrzodzeń troficznych na ścianach szpitala jak tutaj, na ulicy” – zauważa dziewczyna. „Po każdym wyjeździe czuję wewnętrzną satysfakcję, bo czas nie poszedł na marne, jeśli zrobiłeś coś dobrego dla społeczeństwa i ludzi.”


Przeczytaj także:
Dlaczego dużo się pocimy i jak sobie z tym poradzić
Zabiegi na pomarszczone kolana
Olej lniany a dieta
Znana jest główna przyczyna patologicznego rozrostu tkanki łącznej
Ortopeda stawu skokowego warszawa
Usg doppler kolana
Jerzy zięba produkty
Powikłania po zastrzykach z botoksu, z którymi możesz się spotkać – od obrzęków po opadające powieki
Ciężka praca fizyczna prowadzi do demencji
Ból nad kolanem przy prostowaniu
Bóle kolan w nocy
Kolagen na stawy w żelu
Soki na bolace stawy
Niosący śmierć, bakterie zarazy
Diosmina na żylaki cena
Żylaki nóg a ćwiczenia
Miesiączkę może poprzedzać psychoza i depresja
Leki na żylaki ranking
Zapalenie stawow u krow
Manicure, najlepsze pomysły w palecie nude