pon.. maj 20th, 2024

W Ewangelii szczegółowo i starannie opisano wskrzeszenie Łazarza przez Jezusa Chrystusa, ponieważ Kościół przywiązywał wielką wagę do tego epizodu z życia Chrystusa. Ale co oznacza „syndrom Łazarza” we współczesnej medycynie – mówi MedAboutMe.

Zmartwychwstanie Łazarza: boska reanimacja

Ewangelia podaje, że Łazarz był bratem Marty i Marii Magdaleny i mieszkał w Betanii. W wieku 30 lat zachorował i zmarł. O jego śmierci powiadomiono Jezusa, który przebywał wówczas w innym mieście. Syn Boży postanowił wykorzystać śmierć bliskiego przyjaciela, aby pokazać, co może zdziałać szczera wiara. Jezus odczekał dwa dni, aby nikt nie wątpił w śmierć Łazarza, i udał się do Betanii. Spotkały go tam pogrążone w żałobie Marta i Maria, które zaprowadziły go do komory grobowej, gdzie już zabrano zmarłego Łazarza.

Ludzie wątpili, czy Jezus zdoła przywrócić Łazarza do życia – w końcu zwłoki zaczęły się już rozkładać. Ale Chrystus nakazał otworzyć celę, zwrócił się do Wszechmogącego i nakazał Łazarzowi wstać i wyjść. A Lazar, wydzielając już silny zapach rozkładu (klimat był tam gorący jeszcze 2000 lat temu), wstał, rozebrał się z całunu i poszedł.

Ewangelia podaje, że po zmartwychwstaniu Łazarz żył jeszcze 30 lat, uciekł w czasie prześladowań na Cypr, gdzie pełnił funkcję biskupa, zmarł w wieku 61 lat i został pochowany w Larnace. W naszych czasach pielgrzymom ukazują się dwa groby Łazarza: w Betanii i na Cyprze.

Sesja boskiego zmartwychwstania uwieczniona jest na płótnach wielkich artystów – Rembrandta, Giotta, Caravaggia i innych. Nic dziwnego, że ten epizod jest tak ważny dla wierzących: daje przecież nadzieję na zwycięstwo nad śmiercią, i to nie w sensie duchowym, ale najbardziej fizycznym.

Zespół Łazarza w medycynie

Zespół Łazarza w medycynie

W praktyce medycznej odnotowano przypadki, które w pewien sposób przypominają zmartwychwstanie o charakterze biblijnym. Co prawda od momentu stwierdzenia śmierci minęło znacznie mniej czasu niż w historii Łazarza: nie 4 dni, ale kilka minut lub rzadziej – godzin.

Oficjalnie zarejestrowano 38 takich przypadków, ale lekarze są przekonani, że w rzeczywistości zjawisko to występuje nieco częściej. Nie są one udokumentowane, gdyż błędne stwierdzenie zgonu rzuca cień na reputację lekarza i budzi wątpliwości co do jego profesjonalizmu. Czy to żart nie odróżniać żywych od umarłych?

Ale w rzeczywistości wszystko nie jest tak proste, jak mogłoby się wydawać osobie dalekiej od medycyny. Stan, w jakim znajdowali się chorzy w chwili stwierdzenia zgonu dawał wszelkie podstawy do zarejestrowania zgonu: brak oddechu, tętna, czynności elektrycznej serca i reakcji na działania resuscytatorów.

Niemniej jednak w opisanych przypadkach zarówno oddychanie, jak i bicie serca po pewnym czasie samoistnie wracały do normy. W większości przypadków miało to miejsce w ciągu 10 minut od stwierdzenia zgonu i zakończenia resuscytacji. Czasami udawało się wysłać pacjenta do kostnicy i już tam sanitariusze nagle zauważyli, że ciało daje oznaki życia.

W 2010 roku w jednym z ośrodków medycznych w Zaporożu nagle zachorował 51-letni mężczyzna, który zgłosił się na badanie przed operacją oka. Lekarze zarejestrowali zatrzymanie akcji serca i oddychania, w związku z czym wezwano zespół resuscytacyjny. Elektrokardiogram wykazał ostry zawał mięśnia sercowego. Resuscytatorzy przez godzinę walczyli o życie pacjenta, wykonując zewnętrzny masaż serca, sztuczną wentylację płuc (ALV), podawanie leków i defibrylację. Po godzinie lekarze podjęli decyzję o przerwaniu resuscytacji krążeniowo-oddechowej (CPR), gdyż stan pacjentki oceniono jako całkowicie niepomyślny. Jeden z lekarzy udał się na rozmowę z bliskimi pacjentki, a drugi po 4 minutach zauważył pulsowanie przedniej ściany brzucha.

Natychmiast wznowiono czynności resuscytacyjne, pacjenta przewieziono na oddział intensywnej terapii. Po 2 tygodniach mężczyzna został przekazany na oddział terapii, a po kolejnych 15 dniach w stanie normalnym wrócił do domu. Po 9 miesiącach w trakcie badania zmartwychwstały pacjent skarżył się jedynie na drętwienie małego palca, lekką amnezję i problemy z erekcją.

Statystyki zmartwychwstań i chorób które spowodowały śmierć

Spośród 38 opisanych przypadków u 13 pacjentów rozpoznano ostry zawał serca, u 8 przewlekłą obturacyjną chorobę płuc (POChP). Reszta współczesnego Łazarza miała różne problemy zdrowotne: urazy, przedawkowanie narkotyków, pęknięte tętniaki aorty, krwawienia z przewodu pokarmowego, hiperkaliemię.

17 pacjentów po przywróceniu funkcji życiowych w pełni powróciło do zdrowia neurologicznego, taka sama liczba wyzdrowień neurologicznych nie nastąpiła i wkrótce potem zmarli. Nie jest możliwe określenie wiarygodnej zależności między czasem trwania czynności resuscytacyjnych, ich rezultatami, czasem od momentu stwierdzenia zgonu do przywrócenia czynności oddechowej i sercowej.

Serce Janiny Kolkiewicz, obywatelki Polski, zatrzymało się w 2014 roku. Starsza pani skończyła 91 lat, więc jej śmierć nikogo nie zaskoczyła. Lekarz potwierdził zgon, staruszkę zabrano do kostnicy.

Po 11 godzinach sanitariuszki przeżyły szok: Janina zmieniła zdanie na temat umierania i opamiętała się. Później wyjaśniła, że obudziła się, bo bardzo chciała napić się herbaty z ciasteczkami.

Lekarze o zespole Łazarza

Lekarze o zespole Łazarza

Lekarze nazywają to zjawisko autoresuscytacją, czyli opóźnionym samoistnym przywróceniem krążenia krwi.

Przyjmuje się, że przyczyną zatrzymania krążenia może być dynamiczna hiperwentylacja płuc, która może wystąpić podczas wentylacji mechanicznej. Ten rozwój jest szczególnie prawdopodobny w przypadku, gdy pacjent cierpi na obturacyjną chorobę płuc. Ale ta teoria nie może wyjaśnić wszystkich takich przypadków.

Przywrócenie krążenia krwi i bicia serca może nastąpić z powodu opóźnionego działania leków podawanych pacjentowi podczas resuscytacji. Opóźnienie może być spowodowane upośledzonym powrotem żylnym spowodowanym wspomnianą już hiperwentylacją płuc. Ale nawet to wyjaśnienie nie jest odpowiednie w przypadkach, gdy leki dostały się do organizmu pacjenta przez centralny cewnik żylny.

Inna hipoteza uważa za przyczynę manifestacji zespołu Łazarza nadmiar soli potasowych – hiperkaliemię. Nadmiar normalnego stężenia soli potasu w organizmie powoduje między innymi naruszenie przekazywania impulsów nerwowych do mięśni oraz zmianę kurczliwości i pobudliwości mięśnia sercowego. Hiperkaliemia najczęściej rozwija się w wyniku patologii nerek i niektórych innych stanów. W piśmiennictwie medycznym opisano przypadek zatrzymania krążenia u pacjenta z hiperkaliemią. Działania resuscytacyjne nie przyniosły rezultatu, ale dializa spowodowała przywrócenie czynności serca. Jednak eksperci uważają, że przywrócenie krążenia krwi po zaprzestaniu RKO nie jest wyjaśnione hiperkaliemią.

Rozważane są inne teorie, ale jest zbyt mało dowodów na poparcie lub obalenie którejkolwiek z nich.

Konsekwencje „zmartwychwstania” dla lekarzy i pacjentów

Nie wszyscy pacjenci, którzy przeżyją stan śmierci i powrócą do życia, wracają do zdrowia i mogą dalej żyć, jakby nic się nie stało. Część z nich nadal umiera w krótkim czasie po powrocie do życia, część żyje z poważnymi zaburzeniami neurologicznymi.

Dla lekarza, który stwierdził śmierć pacjenta, który następnie ożył, konsekwencje również mogą nie być najprzyjemniejsze. W takich przypadkach nasuwają się naturalne pytania resuscytatorów – czy RKO nie została przerwana zbyt wcześnie? Czy nie chodzi o nieprofesjonalizm i lekceważące podejście do pacjenta? Znane są przypadki, gdy bliscy „Lazara” pozwali: w jednej sprawie lekarzowi zarzucono zabójstwo z premedytacją, w innych celem pozwu było naprawienie szkody poniesionej w wyniku rozwoju ciężkich zaburzeń w pacjenta i późniejszej niepełnosprawności.

Aby uniknąć takich konsekwencji, zaleca się kontynuację monitorowania pacjenta przez co najmniej 10 minut po podjęciu decyzji o przerwaniu resuscytacji. Samo ustanie oddychania i czynności serca nie może być uważane za wystarczającą podstawę do stwierdzenia śmierci fizycznej, która następuje dopiero po śmierci mózgowej.

Imię Łazarza w psychologii i biologii

Imię Lazara w psychologii i biologii

„Zmartwychwstanie” po śmierci nie jest jedynym zjawiskiem, któremu nadano miano charakteru ewangelicznego.

W biologii efekt Łazarza nazywany jest przetrwaniem gatunku po masowej śmierci jego przedstawicieli, gdy gatunek zostaje odtworzony z niewielkiej liczby ocalałych osobników.

Są „Lazari” iw psychologii. Syndrom św. Łazarza to zachowanie członków rodziny osoby chorej i skazanej na śmierć. Krewni zaczynają postrzegać wciąż żyjącą osobę, jakby już umarła i została pochowana. Jest odrzucany, ignorowany, odmawia się mu leczenia, zaniedbuje się jego uczucia i potrzeby. Majątek podlegający dziedziczeniu dzieli się za życia właściciela, niezależnie od jego stosunku do tego. Syndrom ten został po raz pierwszy opisany w czasie wojny, kiedy kobiety, eskortując swoje małżonki na front, traktowały je jak zamachowców-samobójców, którzy nigdy nie wrócą. A jeśli mąż miał szczęście przeżyć, po powrocie mógł doświadczyć bardzo negatywnego nastawienia do siebie – jakby był gnijącym trupem, który nagle wyczołgał się z grobu. „Pochowałem cię w mojej duszy, dlaczego wróciłeś?”

Ludzie, którzy doświadczają śmierci klinicznej lub nieoczekiwanej remisji choroby zagrażającej życiu, mogą rozwinąć „kompleks Łazarza”. W niektórych przypadkach wyraża się to podejrzliwością, depresją i spadkiem zdolności intelektualnych. Inne przypadki wiążą się z przemyśleniem wartości życiowych, utratą lęku przed śmiercią, manifestacją religijności aż po fanatyzm.

Komentarz eksperta
Vaibhav Sahni, neurolog, Michigan, USA

Nie mam wątpliwości, że częstość występowania zespołu Łazarza w statystyce medycznej jest bardzo niedoceniana. Niewielka liczba zarejestrowanych i dobrze opisanych przypadków nie dostarcza wystarczającego materiału do badania tego zjawiska. Ale konieczne jest zbadanie zespołu Łazarza, ponieważ życie i zdrowie pacjentów może zależeć od naszej wiedzy.

Nazwę zjawiska przywracania krążenia krwi po zatrzymaniu krążenia podał w 1983 roku Bray. Od tego czasu minęło ponad 30 lat, ale w tym czasie nie zbliżyliśmy się zbytnio do zrozumienia tego zjawiska. Cała literatura medyczna jest przedstawiona w formie opisów przypadków manifestacji zespołu z hipotezami dotyczącymi przyczyn „zmartwychwstania”.

Rozumiem, dlaczego nie można rejestrować przypadków objawów zespołu Łazarza: stwierdzenie zgonu pacjenta, który później okazuje się żywy, może podważyć poziom zawodowy lekarza intensywnej terapii i zaszkodzić reputacji kliniki. Konieczne jest rozwiązanie tego problemu bez wychodzenia poza etykę zawodową.


Przeczytaj także:
Marsz z wypadami
Cholesterol we krwi, rola w metabolizmie, definicja
Tabletki powstrzymujące apetyt
Zakrzepica ręki leczenie
Antybiotyki nie są potrzebne do leczenia liszaja
Suplementy odchudzanie poznań
Naturalne sposoby leczenia kolana
Zapalenie trzustki, leki i inne metody leczenia zapalenia trzustki
Tabletki z pieprzem na odchudzanie
Rtg barku gdańsk
Nadopiekuńczość, błędy w wychowaniu dzieci od nadmiernie troskliwych rodziców
Co pic na pusty zoladek zeby schudnac
Staw krzyżowo biodrowy
Maść po operacji żylaków
Silne tabletki na odchudzanie bez recepty
Jak malo jesc zeby schudnac
Ziola na schudnięcie
Badania w kierunku reumatyzmu
Aplikacje o odchudzaniu
Czy joga odchudza forum