pon.. maj 20th, 2024

Jdziennikarka Natalya Radulova opowiada o tym, jak radzić sobie z jesiennym smutkiem i być szczęśliwym o tej porze roku.

Jesień to bardzo niepopularna pora roku w Rosji. Zima też nie budzi wielkiego entuzjazmu, ale jej nadejście przynajmniej oznacza, że pod choinką będą śnieżki, łyżwy, narty, grzane wino, a przy odrobinie szczęścia iPhone8. Wiosna jest generalnie piękna, wiosną chce się trzepotać, latać, wąchać bzy, zakochiwać się i śpiewać „Wszystko wokół stało się niebieskie i zielone!” A latem jest dobrze: wakacje, truskawki, słomkowe kapelusze, morze, piasek w kostiumie kąpielowym!

Ale z jesienią wszystko jest do bani. Pomyśl tylko, że powinieneś pójść do parku, utkać wieniec z liści klonu i wrzucić to pomarańczowe selfie na Instagrama, kiedy wszystkie liście są już wbite w ziemię, a ponurzy dozorcy wrzucają ten kompost do czarnego plastiku torby, jakby sprzątali miejsce zbrodni. Zimno, niewygodnie, beznadziejnie. Słońce w ogóle nie chce się ukazać, nad krajem skrada się rosyjsko-ludowy zmierzch, wieczny listopad, który często zaczyna się we wrześniu. Dni stają się coraz krótsze: idziesz do pracy, gdy jest jeszcze ciemno, a wracasz, gdy jest już ciemno. To psuje cerę i nastrój. Co z tego, że z góry mży, z boku wieje, z dołu szaleje, a Twój mały czerwony samochód robi się szary po trzydziestu sekundach na obwodnicy Moskwy – jak wszyscy inni?

Poza tym jesień wydaje się najbardziej odpowiednim czasem na rozstanie – to nie przypadek, że dziewczyny, chcąc zgłosić nieszczęśliwą miłość na portalach społecznościowych, wybierają zdjęcia z deszczem za oknem. A według statystyk moskiewskich urzędów stanu cywilnego większość wniosków o rozwód składa się jesienią. Nie zaskakujący. Na tle beri-beri i braku światła słonecznego nawet najlepszy mąż wydaje się podejrzliwy. Dlatego ludzie walczą ze sobą o tej porze roku, jak z parasolami na wietrze.

„A więc lato minęło, jakby nigdy się nie wydarzyło” — napisał do mnie przyjaciel pierwszego dnia jesieni. – Szczególnie rozczarowujące jest to, że tak naprawdę w tym roku nie było lata. I nic dobrego nas w najbliższej przyszłości nie czeka. Obrzydliwe. Jestem już w depresji. A ty?”

A ja? To też nasza tradycja – popadać w lekką melancholię zaraz po zakończeniu sierpnia. Opuszczamy ramiona i kąciki ust, chodzimy ulicami z minami a la Grumpy Cat – wiemy, przewidujemy, co nas czeka! Nawet Puszkin, wielki śpiewak jesieni, przyznał, że był to „raczej nudny czas”, „nudny czas”. Co możemy powiedzieć o nas, zwykłych śmiertelnikach. Ogólnie rzecz biorąc, jesienią nie jest nam tak łatwo znaleźć powód do radości.

Mimo to moją zasadą jest obrona oskarżonego. Spróbuję więc usprawiedliwić jesień. Nawet najzimniejsza, najbardziej wietrzna i wilgotna część.

Więc. Lepiej wyglądam w jesiennych ciuchach. Strój kąpielowy, szczerze mówiąc, nie bardzo mnie zdobi. Otwarte sukienki, szorty, lekkie spódnice, wszystkie te półprzezroczyste szmaty są również noszone przez osobę powyżej 20 roku życia z ostrożnością. Brytyjska dziennikarka Janet Street-Porter napisała nawet esej na ten temat: „Jak dorosła kobieta przy zdrowych zmysłach może myśleć, że jest gotowa na te śmieszne ubrania? Kiedy idziesz na basen lub na plażę, zawsze znajdziesz nastolatka, który bez żadnego wysiłku wygląda o 200 procent lepiej niż ty. Nie zrobili ani jednego przysiadu ani nie podnieśli niczego cięższego niż ich smartfon. Nie wycinają węglowodanów ani alkoholu. Po prostu tam leżą i są młodzi. A ty przemkniesz się z solarium do wody na czczo, napinając pośladki i wyginając plecy, wyobrażając sobie, że jesteś Cindy Crawford na podium. Ha! Ha! Ha! W rzeczywistości będziesz wyglądać jak kobieta umierająca z chęci pójścia do toalety, a jedynym stworzeniem, które przyciągniesz, będzie meduza.

Ale jesienią kobiety są piękne. Ciasne rajstopy napinają biodra, szalik w odpowiednim odcieniu rozświetla twarz, beżowy płaszcz tak elegancko skrywa kilka kilogramów, że nie zdążyliście się zrzucić do lata.

Przy okazji, około kilogramów. Teraz nie trzeba ściśle obliczać KBJU – letnie deszcze przestały hałasować, jesień powiedziała mi: „Jedz śmiało!” No bo kto w błotnisty dzień zamawia świeżego selera? Jesienią w restauracjach wszyscy zamawiają obfite, gęste, tłuste dania: kaczkę, puree ziemniaczane i strudel jabłkowy. Jednocześnie wszyscy nagle przypominają sobie, że czekolada to najlepszy sposób na poradzenie sobie z sezonową chandrą. Dobra ciemna czekolada obniża ciśnienie krwi, obniża „zły” cholesterol i – hurra! – stymuluje produkcję endorfin. A w serze, jak mówią, jest aminokwas, który poprawia nastrój. To prawda, jeśli dasz się ponieść takiej produkcji endorfin i aminokwasów, to zimą istnieje ryzyko, że nie dostaniesz się do zeszłorocznej kurtki puchowej – ale pomyślimy o tym zimą.

A ile rozrywek można wymyślić jesienią! Jeśli chcesz – połóż się pod kraciastym kocem z książką, jeśli chcesz – usiądź przy kominku z filiżanką herbaty, jeśli chcesz – oglądaj nowe programy telewizyjne bezpośrednio w łóżku, które są uruchamiane właśnie jesienią. Niektórzy śmiałkowie wychodzą nawet na zewnątrz. Tam mój sąsiad się raduje: „Deszcz? Super! Pieczarki pójdą. A siostra nie rozumie, na czym polega problem: „Ludzie w Afryce nie mogą się nacieszyć taką ilością opadów, ale wszyscy narzekacie”.

O czym tak naprawdę mówimy? W końcu bycie smutnym lub szczęśliwym jest w dużej mierze kwestią osobistego wyboru. Niektóre dziewczyny biegają rano, żeby się rozweselić. Ktoś w tym samym celu używa „energetycznych” żeli pod prysznic, kupuje lekkie budziki i bransoletki fitness, które budzą się w odpowiedniej fazie snu. Ktoś próbuje tak wypełnić dzień: dwie prace, trzy języki, joga, masaż, manicure – żeby po prostu nie starczyło czasu na melancholię. I ktoś postępuje zgodnie z radą Alexandra Rosenbauma: „Nadszedł smutek, cóż, pójdę na spacer!”

Słynna pisarka i biolog Rachel Carson również powiedziała: „Ci, którzy znajdują się wśród piękna i tajemnic Ziemi, nigdy nie są sami i nigdy nie męczą się życiem”. Najlepszym lekarstwem na jesienną chandrę jest więc założenie kaloszy i ruszanie w stronę jesieni. W lesie, w polu, w parku, na daczej ulicy. Możesz mieć szczęście, widząc wiewiórki walczące o żołądź. A może nawet okaże się, że choć to nudny czas, to wciąż urok oczu!

Tak, wiatr wieje mocno i potężnie, zrywając liście, ale jak pięknie fruwają jak konfetti! Tak, kwiaty więdną, ptaki odlatują, a jabłka gniją pod drzewem. Życie ustępuje rozkładowi i śmierci, ale tylko po to, by ustąpić miejsca nowemu życiu. Cykl natury się powtarza, a my jesteśmy dokładnie tacy sami. Będziemy mieli swój kapryśny wrzesień, ciemny październik, zimny i surowy listopad. Będzie miłość i będą kłótnie, rozstania i spotkania, uśmiechy, słońce przebijające się przez chmury… Wszystko się skończy i zacznie od nowa – o to chodzi. Będziemy dążyć do nowych zwycięstw, wyznaczać nowe cele. Schudnijmy znowu do lata!


Przeczytaj także:
Reumatoidalne zapalenie stawów ból kolana
Zapomnij od razu, jak nie farbować włosów w nowym sezonie
Kaletka stawu barkowego
Zapalenie kaletki a basen
Dieta dla cukrzyków, właściwości odżywcze
Nieoczekiwane przyczyny zapalenia zatok
Ćwiczenia relaksacyjno siłowe na uciskany nerw kulszowy
Biotyna a d biotyna
Potrafię 8 sposobów, aby nie spaść z diety
Łysienie androgenowe
Laserowe usuwanie żylaków łódź cennik
Alergie i nietolerancje pokarmowe, jak odróżnić
Popękane naczynka na dłoniach
Kłujące bóle w stawach
Dlaczego osoby starsze są tak często oszukiwane
Ujawnił tajemnicę „Wenus” z otyłością
Jak zgubic kilogramy po rzuceniu palenia
Zapalenie stawu kolanowego do jakiego lekarza
Wypadanie włosów hormony
Jak wyszczuplić uda w dwa tygodnie